środa, 1 stycznia 2014

Stosik grudniowy + Figurka Atobe



Podsumowanie grudniowe w sumie wypada słabo w porównaniu z poprzednimi miesiącami. W styczniu dotrą do mnie nowe nabytki i kolejna notka będzie już bardziej rozbudowana i urozmaicona. Ale to nie tak, że narzekam na grudniowe zakupy :D 



DOGS: Bullets and carnage - Shirow Miwa (4)
Vassalord - Nanae Chrono (7)
Bleach - Tite Kubo (31)


Osoby, które lubią Badou mogą się cieszyć, gdyż praktycznie poświęcony jest mu cały czwarty tomik DOGSów :) Mnie natomiast cieszy fakt, że tak szybko do mangi wrócił pewien bohater, który może troszkę poprzeszkadzać naszej drogiej Naoto. Poza tym żegnamy się z mini plakacikami z przodu mangi i otrzymujemy jedynie jedną kolorowa stronę. Szkoda, bo byłby one naprawdę ciekawymi dodatkami... 
No i nareszcie doczekałam się ostatniego tomiku Vassalorda. Planowo powinien ukazać się w sierpniu razem z planowanym CD z OVA. Jedno i drugie nie wypaliło. Tomik jest troszkę grubszy od pozostałych, gdyż liczy sobie 220 stron. Nie podobają mi się jednak obwoluty. Nie zaprzeczam, że mimo wszystko są piękne, ale... no właśnie - na czarnym tle widać wszystkie zabrudzenia i rysy. I za nic nie można tego wyczyścić. A że bardzo mocno zwracam uwagę na uszkodzenia/zabrudzenia na książkach, wychodzi tak, że boję się dotknąć jakiegokolwiek tomiku Vassalorda... 
Na 31 tomik Bleacha dość długo czekałam, gdyż od września był on z miesiąca na miesiąc przesuwany. Na okładce widzimy Szayela Aporro Granza, a w środku możemy podziwiać jego potyczki z Renjim i Ishidą. 


Bleach Volume 1 - Collector's Edition


Dla porównania są to te same tomiki. Postanowiłam ułożyć je koło siebie, aby pokazać Wam jak różnią się wielkością. Poza tym wydanie kolekcjonerskie pierwszego tomiku jest w twardej oprawie, dodatkowo jeszcze z obwolutą. Premiera tego wydania była w 2008 roku. Obwoluta jest bardzo gruba, a na jej skrzydełkach ukazane są Hollowy, krótki opis mangi oraz notka o autorze. W środku dostajemy kilka stron w oryginale - w języku japońskim, pozostała część mangi jest po angielsku. Ponadto otrzymujemy kilka początkowych stron w kolorze, oraz jedną w środku. Papier wygląda jak w starych komiksach. Nie potrafię jednak dokładnie go określić, gdyż jeszcze się na tym nie znam :P  Dzięki większemu wydaniu mamy powiększone kadry i większe marginesy. Czy jestem usatysfakcjonowana z zakupu tego samego tomiku w wydaniu kolekcjonerskim? Myślę, że tak. Jako wielki fan tej serii, jestem zadowolona z tego zakupu. 
A teraz wyobraźcie sobie moją minę jak okazało się, że listonosz rozwalił mi skrzynkę na listy wpychając tam na siłę paczkę z tym tomikiem... Na wielkie szczęście nic mu się nie stało. Ze skrzynką to już co innego... A listonosza nadal szukam XD




Atobe Keigo - Shin Tennis no Ouji-sama
Kotobukiya


Kolejna figurka do kolekcji. Tym razem jest to Atobe Keigo, który jest jednym z moich ulubieńców z Prince of Tennis. Tak jak Ryoma, posiada wymienną głowę z bardziej poważną miną, rakietkę dzieloną na dwie części oraz o wiele większa podstawkę :D Jestem z niego bardzo zadowolona, gdyż wygląda cudownie, a na żywo prezentuje się jeszcze lepiej niż na zdjęciach.