poniedziałek, 4 marca 2013

Hiiro no Kakera







Alternatywny tytuł: Scarlet Fragment
Rok : 2012
Reżyser: Bob Shirahata
Gatunek: Akcja, Przygodowe, Fantasy, Romans








Tamaki Kasuga ma 17 lat i przybywa do małej wioski Kifamura - na czas nieobecności jej rodziców, którzy wyjechali do Afryki. Nie znając drogi do świątyni, której opiekunką jest jej babcia postanawia udać się drogą przez las. Spotyka na swoim szlaku obślizgłe stwory, które niebezpiecznie zaczynają się do niej zbliżać. Jednakże, na ratunek przybywa jej przystojny chłopak, który razem z pomocą Tamaki odpędza szkarady. Okazuje się, że owy chłopak o imieniu Takuma ma zapewnić jej bezpieczeństwo w drodze do świątyni. Na miejscu dziewczyna dowiaduje się, że jest kolejną w kolei kapłanką, która powinna przebudzić w sobie krew księżniczki Tamayori i ochronić pieczęć Onikimaru. Oczywiście nie będzie tego zadania wypełniać sama – z pomocą przyjdzie jej pięciu przystojnych ochroniarzy z unikalnymi mocami.


Fabuła całkowicie nieprzemyślana. Jakby ktoś miał z początku na to niezły pomysł, ale po jednym odcinku ten pomysł zwiał mu z głowy. Ochrona pieczęci wydawała się błahym zadaniem. Bo niby, po co główna bohaterka miałaby to robić? Mogłaby powiedzieć coś w stylu „nie obchodzi mnie to, radźcie sobie sami” i sytuacja za wiele by się nie zmieniła, ponieważ dziewczyna jest totalną niezdarą i jakoś przez cały sezon nie udało jej się obudzić w sobie mocy księżniczki. Poza tym prawie nic nie jest tu wytłumaczone. Jak jest coś wprowadzone to powinni to jakoś rozwinąć, naprowadzić… Niestety, osoby oglądające Hiiro no Kakera – nie doczekają się tego zaszczytu.
Zazwyczaj jak tematyka anime jest kiepska, ratują ją bohaterzy. Tutaj jednak nie uratowali… Może ochroniarze różnili się nieco charakterami, ale nadal nie były one w najmniejszym stopniu rozwinięte. A już o głównej bohaterce nie wspomnę. Może idealnym opisaniem Tamaki będzie porównanie jej do głównej bohaterki „Hakuouki Shinsengumi Kitan” - Yukimury Chizuru. Obie niemyślące istotki mam zamiar zakopać żywcem pod ziemią.
Jedyne, co podobało mi się w tym anime to Opening. Lecz co do całej ścieżki dźwiękowej – muzyka jest jakby „niesłyszalna”.  No cóż, może to efekt tego, że oglądałam to bardzo dawno i nie pamiętam że była ona w ogóle tam wkomponowana.

Nie wiem, dlaczego to zrobiłam, ale po zakończeniu pierwszego sezonu zabrałam się natychmiast za drugi. Niestety moje usilne próby przebrnięcia przez kolejną dawkę bezsensowności okazały się nikłe. To moje pierwsze anime, gdzie rozpoczęłam sezon i go nie skończyłam.


Moja ocena: 1/10

24 komentarze:

  1. O kurczę wiedziałam, że pojedziesz po tym anime, ale żeby tylko 1? Haha xD No to już wiem, że Hiiro należy szerokim łukiem omijać... Niestety beznadziejną fabułę i głupie główne bohaterki dość często idzie spotkać :( Ale o tym to już innym razem... Skoro dokończyłaś pierwszą serię to i tak już spore osiągnięcie, ja bym tak długo się nie męczyła xD I nauczka dla nas dwóch by nie rzucać się na przystojniaków <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden to i tak dużo. Zastanawiałam się nad 2 ale mi przeszło xD Sama nie dokończyłaś nawet pierwszej serii więc co się dziwisz? :D
      Taa, mamy nauczkę, podwójną w postaci Hiiro i Hakuouki...

      Usuń
  2. Mówi się trudno i żyje się dalej, a dokładnie szuka się czegoś lepszego:D a jak będziesz miała trochę czasu to nadrabiaj za mnie chirurgów xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie, dziękuję, zostanę przy anime ;>

      Usuń
  3. mam te same odczucia co Ty :D z tym, że ja sobie odpuściłam po 3 odcinkach :P główna bohaterka słaba.. i właśnie wkurzające było to, że nikt niczego nie tłumaczy i nawet jej babcia nie chciała niczego tłumaczyć... mało interesujące anime. Ale ale opening faktycznie był dobry ;D
    a może się skusisz na napisanie recenzji np. Kaichou wa Maid Sama! :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwię się, że usilnie próbowałam dotrwać do końca 2 sezonu -.-
      No może się skuszę :D Zobaczymy. Jak na razie mam jeszcze recenzję Paulette. I mamy wspólny pomysł na notki w stylu innym niż recenzje. Ale na Kaichou na pewno przyjdzie czas! Nie ominę tego :)

      Usuń
  4. Ja generalnie unikam serii, ktore wygladaja na pierwszy rzut oka jak przerobione z gier otoma X'D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mnie to nie odstraszyło. A szkoda. Przyznaję, że kreska nawet mnie lekko przyciągnęła :(

      Usuń
  5. Chyba spróbuję. Mam ochotę na coś bez sensu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia :P Nie polecam, ale jak chcesz to oglądnąć z własnej nieprzymuszonej woli to proszę bardzo :)

      Usuń
    2. Daj spokój, ja oglądam bollywood, koreańskie dramy, amerykańskie sitcomy, więc i to zniosę. :P

      Usuń
    3. Amerykańskie sitcomy :D Dobra, daj znać jak Ci się spodobało Hiiro no Kakera :P

      Usuń
    4. Co masz do sitcomów? :P

      Usuń
    5. Nic nic :D Po prostu zadziwiłaś mnie :P

      Usuń
  6. Misia dostałam od Ukochanego :D haha Miś będzie moją weną na następną notkę ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ciekawa jestem, co to za notka będzie :D

      Usuń
  7. Zgadzam się w stu procentach, to jest tak niewyobrażalnie beznadziejne... A przecież są anime z niezbyt rozumną bohaterką w roli głównej i bishami, które da się oglądać, choćby Vampire Knight. Właściwie, to chyba jedyne anime, o którym nie umiem powiedzieć nic pozytywnego. Dziw, że to drugi sezon ma, ja nie zdzierzyłam po kilku odcinkach. Gdyby była ocena bohaterów, to musiała by być chyba na minusie -_-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Zgadzam się, VK jest w porządku :)
      No na razie nie oglądnęłam nic gorszego od tego... No trudno, należy się taka ocena.
      Dlatego nie wspominałam za wiele o bohaterach bo nie chciało mi się pisać o ich beznadziejności :P Punkt jest za Opening - mi się spodobał.
      Mysza, Twój powrót miał być 23 marca :P (nie narzekam! wręcz przeciwnie)

      Usuń
    2. Hmm, ja widziałam, ale to były rzeczy z kategorii PWP, więc się nie liczą.
      Ja nie wróciłam, piszę z telefonu. Wchodzę tylko na Twój blog, swój, Ann i Midoriko i odpowiadam na komentarze.

      Usuń
    3. No chyba, że :) Myślałam, że tylko u siebie będziesz odp na komentarze. Mimo wszystko - fajnie, że jestem w tak szczytnym gronie ^^ ;D

      Usuń
    4. Tam, gdzie dotrze telefon!

      Usuń
    5. Wiesz, czasami przeraża mnie ta sieć powiązań na bloggerze.

      Usuń
    6. Gdyby nie tel to myszy by nie było nigdzie widać? :D

      Usuń
    7. Zapewne tak zrównanie.

      Usuń