sobota, 1 września 2012

Gildia Magów

Gildia Magów - Trudi Canavan
Sonea pochodzi ze slumsów, które znajdują się na najbardziej oddalonych terenach od Wewnętrznego Kręgu i Pałacu. Została wyrzucona z domu, więc musiała rozpocząć poszukiwania pokoju do zamieszkania na innym terenie. Na ulicy spotyka swoich dawnych przyjaciół, których nie widziała od dwóch lat. Ci wykazują się wielką chęcia niesienia pomocy tej młodej pannie. Lecz przyszedł czas na tzw. Czystkę, którą przeprowadzają Magowie. Jest to przykry zwyczaj dla osób z nizin społecznych ponieważ tereny dzielnic są „czyszczone” z biedaków i włóczęgów. Sonea z przyjaciółmi wychodzi na przeciw Magom. Lecz nie mogą im nic zrobić ponieważ Mistrzowie rozprzestrzenili wokół siebie niewidzialną tarczę. Dziewczyna  wiedziona złością do osób obdarzonych magią oraz tym, jak traktowani są jej najbliżsi, ciska w nich kamieniem. Pokłada w to całą swoją nienawiść i... kamień przebija się przez osłonę i uderza jednego z Maga. Dziewczynka nie wierzy w to co zrobiła: czy właśnie użyła magi??  Jeden z Obdarzonych dostrzegł ją i wskazał na nią. Lecz inni źle zinterpretowali owe wskazanie i zaczeli ogłuszać chłopca najbliżej znajdującego się Sonei. Tak duża ilość zaklęć sprawiła, że chłopiec spłoną a dziewczynka wykorzystała szansę i zaczęła uciekać.  Tak więc Magowie znaleźli się w złym położeniu: na wolności znajduje się „nieszkolona magiczka”, którą muszą jak najszybciej odnaleźć. 
Przyjaciele ukrywają ją w kryjówkach lecz w końcu muszą uciec się do najgorszej możliwości: oddać dziewczynę Złodziejom. Kim oni są i dlaczego każdy się ich boi...? I co sprawiło, że oni są jej ostatnią „deską ratunku”?
Jednakże magia znajdująca się w Sonei staje się zagrożeniem, ponieważ jest niekontrolowana a sama dziewczynka nie potrafi jej używać. Doprowadza  to do różnych wypadków. Ponadto każde użycie magi sprowadza do tego, że Mistrzowie magi zbliżają się z poszukiwaniami coraz bliżej.
W jakich okolicznościach ją znajdą? I co najważniejsze... co postanowią z nią zrobić skoro do Gildii Magów przyjmuje się tylko osoby z wyższych Domów? Kim jest Mag o imieniu Rothen i kim stanie się dla małej Sonei?

„- Chyba rozumiem, dlaczego Ezrille tak rozpaczliwie szuka ci żony, Dannylu.

Jego przyjaciel jak zwykle skrzywił się na te słowa.
- Jestem za młody na ożenek.
- Bzdura - odparował Rothen. - Po prostu nie masz miejsca na żonę.”


Magia. Każdy z nas chciałby się nią posługiwać. A ta książka doprowadziła do tego, że moje życie okazało się nudne. Oddałabym wiele za to, żeby na ziemi magia naprawdę istniała :) Dla każdego. Pomyślcie sobie jakie byłoby to niesamowite władać czymś tak potężnym.
Już sięgnęłam po następny Tom: Nowicjuszka. A to ze względu na magiczny świat otaczający miasto Imardin oraz bohaterów występujących w tej powieści. Właśnie te dwa czynniki wciągnęły mnie w tą lekturę. Chociaż nie ukrywam, nieraz przydarzały się nudnawe momenty i zakończenie tej ksiązki przeczuwałam już od samego początku. Można wyprzedzić tok myślenia Pani Canavan przez co wszystko staje się oczywistością. Ale! Zawsze jest to ale... Styczność z magią oraz lekki styl pisania okazały się plusem(dla mnie). Spodobało mi się to jak ubrani są Magowie (ta hierarchia kolorów!), ich podział na Alchemików, Wojowników i Uzdrowicieli. Co do bohaterów... Zapewne nie wyróżnię się jak powiem, że spodobał sie Mistrz Rothen. I ku zaskoczeniu innych - Administrator Lorlen. Nie pełnił on wielkiej roli w tej powieści, ale ta postać moim zdaniem jest interesująca.
Moja ocena: 4+/6

Tak ogólnie trochę opuściłam się z blogiem ponieważ miałam przeprowadzkę i teraz mam ograniczony internet. Chociaż teraz jest więcej czasu na książki i zaczynam nadrabiać zaległości. Nazbierało mi się już dużo książek, które przeczytałam a nie opisałam na blogu. Więc jest co robić. 
No i muszę się jeszcze pochwalić: Tytuł Technika Ekonomisty zdobyty! Egzamin praktyczny zdany na 99%. Co się okazało, że z mojej 30 osobowej klasy jestem najlepsza. ;P

3 komentarze:

  1. Gratuluję egzaminu, to raz ;)
    Dwa, czytałam tą książkę, ale jakoś mi nie podeszła, nudziła mnie bardzo momentami, aż w końcu nawet nie wiem, czy doszłam do końca ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu to było aż 99??:D skubaniec!!!:*
    Ta książka mnie kusi, a jednocześnie przeraża..długo ją omijam szerokim łukiem. Nie wiem może w końcu ją przeczytam;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No skubaniec ;D mmm... myślę, że powinnaś po nią sięgnąć. Może dojdziesz do takich wniosków jak inni, że ta książka nudzi ale też ma "to coś" w sobie. Spróbuj ;)

      Usuń