środa, 5 września 2012

Nowicjuszka

Nowicjuszka - Trudi Canavan
Sonea postanowiła zostać Nowicjuszką Gildii Magów. Ale już od pierwszego dnia zetknięcia się z uczniami wyższych Domów doznała wrogości z ich strony. Była tego świadoma i postanowiła stawić temu „czoło”. Jeden z jej nowych „kolegów” postanowił szczególnie uprzykrzyć dziewczynie życie. Pilnował, aby Sonea dość regularnie stawała się objektem drwin i niechęci. Jak młoda magiczka upora się z prześladowczymi nowicjuszami? Jak wpłynie na to wszystko zmiana z mentora Rothena na Wielkiego Mistrza Akkarina? I co jest powodem, że Akkarin postanowił wziąć pod siebie akurat tę dziewczynę? To wszystko wywołało wielkie „oburzenie” najpotężniejszych Domów: Jak On mógł zostać mentorem dziewczyny ze slumsów?? To pytanie zadają sobie wszyscy, jednakże odpowiedz na nie znają zaledwie trzy osoby... Osoby, które wiedzą o tajemnicy skrywanej przez Akkarina. A tymczasem siła magiczna Sonei rośnie w zaskakującym tempie...

Książka dzieli się tak jakby na dwie części: pierwsza dotyczy Nowicjuszki Sonei a druga niezwykłej podróży Ambasadora Dannyla. Wypełnia on misję do której nie jest wtajemniczony. Zbiera informacje z różnych lądów, wędrując dawnym szlakiem jakim przemieszczał się niegdyś Wielki Mistrz... Ale po co to robi i dla kogo?

Nie podoba mi się w tej książce, że nauka zadawania magicznych ciosów i walki są tak mało opisane. Spodziewałam się, że będzie można sobie jakoś to wyobrazić. Jednakże, wszystko opisane jest zbyt płytko.

Nowicjuszka tak jak Gildia Magów strasznie wciągnęła mnie w atmosferę panującą w Imardin. Ale co różni te dwie części? Na początek poznajemy bardziej postacie, które były w cieniu w pierwszym tomie. Mam na myśli kogoś takiego jak syn Rothena czy nawet samego Akkarina. Postać Lorlena coraz bardziej przytłacza wątki Mistrza Rothena –dzięki temu możemy lepiej poznać tego bohatera.
Dannyl i pogłoski na temat jego „odmienności” dostały „rumieńców”. Jego podróż ukazuje nam zwyczaje innych krain, panujące tam rygory oraz odstępy od reguł. Więcej o tym się nie rozpiszę, ale szczerze życzę szczęścia młodemu Ambasadorowi. Dlaczego? Tego dowiecie się jak przeczytacie 2 tom :)
Ponadto sytuacja Sonei coraz bardziej się poprawia. Brzydkim kosztem, ale dziewczyna wie jak sobie radzić. Świetnie to ukazuje pod koniec książki podczas Oficjalnego Pojedynku. Pokazuje jak wielką mocą dysponuje. Ale to nie zmienia jej odczuć co do Akkarina.
Moja ocena: 4+/6

„Mam niewielu przyjaciół. Myślę, że jestem typem samotnika. Tyle tylko, że to była nudna samotność. Można też na to spojrzeć z innej strony, nie wiążąc się z nikim, oszczędzasz sobie w życiu cierpienia.”

sobota, 1 września 2012

Gildia Magów

Gildia Magów - Trudi Canavan
Sonea pochodzi ze slumsów, które znajdują się na najbardziej oddalonych terenach od Wewnętrznego Kręgu i Pałacu. Została wyrzucona z domu, więc musiała rozpocząć poszukiwania pokoju do zamieszkania na innym terenie. Na ulicy spotyka swoich dawnych przyjaciół, których nie widziała od dwóch lat. Ci wykazują się wielką chęcia niesienia pomocy tej młodej pannie. Lecz przyszedł czas na tzw. Czystkę, którą przeprowadzają Magowie. Jest to przykry zwyczaj dla osób z nizin społecznych ponieważ tereny dzielnic są „czyszczone” z biedaków i włóczęgów. Sonea z przyjaciółmi wychodzi na przeciw Magom. Lecz nie mogą im nic zrobić ponieważ Mistrzowie rozprzestrzenili wokół siebie niewidzialną tarczę. Dziewczyna  wiedziona złością do osób obdarzonych magią oraz tym, jak traktowani są jej najbliżsi, ciska w nich kamieniem. Pokłada w to całą swoją nienawiść i... kamień przebija się przez osłonę i uderza jednego z Maga. Dziewczynka nie wierzy w to co zrobiła: czy właśnie użyła magi??  Jeden z Obdarzonych dostrzegł ją i wskazał na nią. Lecz inni źle zinterpretowali owe wskazanie i zaczeli ogłuszać chłopca najbliżej znajdującego się Sonei. Tak duża ilość zaklęć sprawiła, że chłopiec spłoną a dziewczynka wykorzystała szansę i zaczęła uciekać.  Tak więc Magowie znaleźli się w złym położeniu: na wolności znajduje się „nieszkolona magiczka”, którą muszą jak najszybciej odnaleźć. 
Przyjaciele ukrywają ją w kryjówkach lecz w końcu muszą uciec się do najgorszej możliwości: oddać dziewczynę Złodziejom. Kim oni są i dlaczego każdy się ich boi...? I co sprawiło, że oni są jej ostatnią „deską ratunku”?
Jednakże magia znajdująca się w Sonei staje się zagrożeniem, ponieważ jest niekontrolowana a sama dziewczynka nie potrafi jej używać. Doprowadza  to do różnych wypadków. Ponadto każde użycie magi sprowadza do tego, że Mistrzowie magi zbliżają się z poszukiwaniami coraz bliżej.
W jakich okolicznościach ją znajdą? I co najważniejsze... co postanowią z nią zrobić skoro do Gildii Magów przyjmuje się tylko osoby z wyższych Domów? Kim jest Mag o imieniu Rothen i kim stanie się dla małej Sonei?

„- Chyba rozumiem, dlaczego Ezrille tak rozpaczliwie szuka ci żony, Dannylu.

Jego przyjaciel jak zwykle skrzywił się na te słowa.
- Jestem za młody na ożenek.
- Bzdura - odparował Rothen. - Po prostu nie masz miejsca na żonę.”


Magia. Każdy z nas chciałby się nią posługiwać. A ta książka doprowadziła do tego, że moje życie okazało się nudne. Oddałabym wiele za to, żeby na ziemi magia naprawdę istniała :) Dla każdego. Pomyślcie sobie jakie byłoby to niesamowite władać czymś tak potężnym.
Już sięgnęłam po następny Tom: Nowicjuszka. A to ze względu na magiczny świat otaczający miasto Imardin oraz bohaterów występujących w tej powieści. Właśnie te dwa czynniki wciągnęły mnie w tą lekturę. Chociaż nie ukrywam, nieraz przydarzały się nudnawe momenty i zakończenie tej ksiązki przeczuwałam już od samego początku. Można wyprzedzić tok myślenia Pani Canavan przez co wszystko staje się oczywistością. Ale! Zawsze jest to ale... Styczność z magią oraz lekki styl pisania okazały się plusem(dla mnie). Spodobało mi się to jak ubrani są Magowie (ta hierarchia kolorów!), ich podział na Alchemików, Wojowników i Uzdrowicieli. Co do bohaterów... Zapewne nie wyróżnię się jak powiem, że spodobał sie Mistrz Rothen. I ku zaskoczeniu innych - Administrator Lorlen. Nie pełnił on wielkiej roli w tej powieści, ale ta postać moim zdaniem jest interesująca.
Moja ocena: 4+/6

Tak ogólnie trochę opuściłam się z blogiem ponieważ miałam przeprowadzkę i teraz mam ograniczony internet. Chociaż teraz jest więcej czasu na książki i zaczynam nadrabiać zaległości. Nazbierało mi się już dużo książek, które przeczytałam a nie opisałam na blogu. Więc jest co robić. 
No i muszę się jeszcze pochwalić: Tytuł Technika Ekonomisty zdobyty! Egzamin praktyczny zdany na 99%. Co się okazało, że z mojej 30 osobowej klasy jestem najlepsza. ;P